Kliknij tutaj --> 🎐 dolina pięciu stawów z dzieckiem

Dolina Pięciu Stawów Polskich. Wyprawa do Doliny Pięciu Stawów Polskich należy do kategorii NAJ. Odwiedzimy dolinę uważaną za najpiękniejszą w Tatrach. Przejdziemy obok Siklawy – największego wodospadu tatrzańskiego (około 70 m. wysokości). Tłumaczenia w kontekście hasła "Dolina Stawów" z polskiego na angielski od Reverso Context: "Dolina Stawów" jest drugim miejscem w Site De Rencontre Musulmane Pour Mariage. Często pytacie o miejsca w Tatrach, w jakie można wybrać się z dzieckiem. Właściwy wybór trasy zależy oczywiście od wielu czynników, jednak przedstawiamy kilka propozycji wycieczek z tekstu są Marlena i Mariusz, prowadzący na Facebooku popularny fanpage „Góry z dzieckiem„. Od lat wędrują po górach z córką Martą – Koronę Gór Polski zdobyli razem przed ukończeniem przez nią 3. roku życia. Mają na koncie dziesiątki tatrzańskich wycieczek z dzieckiem. W jakie miejsca proponują iść? Poczytajcie:„Nasza lista jest zupełnie subiektywna. W zależności od dnia, pogody, formy, humoru, odbiór trasy dla każdego przecież może być nam się wypowiedzieć na nierzadko poruszany temat wyprawy z wózkiem, bo my wózka w góry nie zabieraliśmy. Oczywiście bez problemu wjedziecie asfaltem do Morskiego Oka, bez większych kłopotów przejedziecie też Dolinę Chochołowską, pod warunkiem, że wózek będzie miał konkretne koła. Przy nieco większym wysiłku zwiedzicie również Dolinę Kościeliską, chociaż od Pisanej Polany będzie to już większe możliwości daje wędrówka z nosidełkiem. Wymienione niżej trasy starsze, dzielne zuchy pokonają też na własnych nogach – ale tu proszę indywidualnie oceniać możliwości i wytrzymałość dziecka. Przy wędrówce na małych nóżkach czasy przejść z mapy, można liczyć prawie podwójnie. I koniecznie pamiętajcie o właściwym przygotowaniu, zabraniu wystarczającej ilości wody, jedzenia, ubrań, apteczki i wszystkie Doliny: Chochołowską, Kościeliską, Białego, Strążyską, Lejową, ku Dziurze, za Bramką a nade wszystko Dolinę Małej Łąki (według nas najpiękniejsza, dziecko może pobiegać po ukwieconej łące z pięknym widokiem na turnie). Doliny można z dużą dowolnością łączyć Ścieżką nad Małej Łąki, fot. Góry z dzieckiemW przypadku dotarcia do Schroniska na Polanie Chochołowskiej wcześnie, np. korzystając z podwózki na Polanę Huciska kolejką, można wejść na Kościeliskiej warto wybrać się niebieskim szlakiem na Halę Stoły. Szlak ślepy, przez co chyba turystów zdecydowanie mniej, nawet w szczycie sezonu, a miejsce piękne z cudownym widokiem na Czerwone dotarciu do Schroniska Ornak można też pójść czarnym szlakiem nad Smreczyński Staw. Nieco większe dzieciaki na pewno zainteresuje zwiedzanie Jaskini polecamy wyprawę na Rusinową Polanę i ewentualnie Gęsią Szyję, stąd roztaczają się przepiękne widoki na Tatry też wybrać się na Sarnią Skałę, Nosal i na Wielki jesteście nad Morskim Okiem proponujemy też dojście do Czarnego Stawu Pod Rysami i ewentualnie wyżej na kamień króla lwa (zdjęcie na górze), ale tu już podłoże dość luźne, więc szczególnie opcją na wycieczkę z maluchem jest też wjazd kolejką na Kasprowy Wierch, a stąd kilka możliwości: albo zejście do Kuźnic zielonym szlakiem pod kolejką, albo żółtym do Gąsienicowej, lub spacer na Liliowe i stąd zejście zielonym szlakiem do Murowańca. Można też pójść w kierunku Czerwonych Wierchów, do Kopy Kondrackiej i stąd Kondratową w propozycją jest wycieczka z Kuźnic na Halę Gąsienicową – z różną trasą wejścia i zejścia: do wyboru mamy żółty szlak przez Jaworzynkę, niebieski przez Boczań i czarny drogą transportową do schroniska. Z Murowańca warto jeszcze powędrować nad Czarny Staw polecana trasa to Doliną Roztoki do Doliny Pięciu Stawów Polskich i najkrótsze zejście tą samą trasą, lub – przy większej wytrzymałości dzieciaka – powrót przez dużo większe możliwości daje nocowanie w schroniskach, ale to już osobna opowieść……Kto ma ochotę podzielić się w tym miejscu swoimi radami i doświadczeniem, zachęcamy!Tagi: bezpieczeństwo dzieci Góry z dzieckiem porady Tatry z dzieckiem O potędze i pięknie Tatr można przekonać się nie tylko w czasie wysokogórskich wędrówek. Warto wybrać się również na wyprawę szlakami biegnącymi przez doliny – po drodze nie zabraknie zapierających dech w piersiach krajobrazów na strzeliste szczyty i jeziora. Oto 6 najpiękniejszych dolin w Tatrach. Wielu turystów wybierając się w Tatry myśli, że najlepsze i najpiękniejsze widoki roztaczają się z dużych wysokości. Stąd częste kolejki do wjazdu na Kasprowy Wierch czy wejścia na Giewont. Warto jednak czasem zmienić perspektywę i wybrać się na spacer jedną z niezwykłych tatrzańskich dolin. Oto 6 miejsc, które warto uwzględnić na turystycznej mapie Tatr po polskiej Pięciu Stawów PolskichPrawdziwą perełką w Tatrach jest Dolina Pięciu Stawów Polskich. Na piękno tego miejsca składają się strzeliste szczyty oraz błękitne wody jezior – Przedniego Stawu, Małego Stawu, Wielkiego Stawu, Czarnego Stawu i Zadniego Stawu. W pobliżu znajduje się też mniejsze jeziorko – Wole Oko – jednak ze względu na to, że okresowo wysycha, nie zostało uwzględnione w nazwie całej doliny. fot. Shutterstock Przez dolinę przebiega kilka tras prowadzących na okoliczne szczyty, między innymi te należące do podniebnego szlaku Orlej Perci. Z Doliny Pięciu Stawów warto wybrać się w kierunku Doliny Roztoki – po drodze czeka Wielka Siklawa, czyli jeden z największych wodospadów w Polsce. Kaskady wody spadają tu z wysokości 70 metrów, co tworzy niezwykły widok. Dolina GąsienicowaTo kolejne niezwykle piękne, a zarazem popularne wśród turystów miejsce. Dolina Gąsienicowa (lub też Hala Gąsienicowa) znana jest z kultowego już schroniska Murowaniec. W krajobrazie tej doliny zwraca uwagę kilka dawnych szałasów pasterskich. Przy dobrej widoczności można podziwiać spektakularną panoramę Kościelca i Orlej Perci. fot. Shutterstock Poza urokliwym otoczeniem miejsce stanowi doskonałą bazę wypadową do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Na bardziej zaawansowanych piechurów czeka wyprawa na Kościelec czy Zawrat. Do Hali Gąsienicowej można dotrzeć z Kuźnic w ok. 1,5 ChochołowskaDolina Chochołowska to najdłuższa i największa z dolin w polskich Tatrach. Ciągnie się na długości około 10 kilometrów, z czego 4 km to głęboki wąwóz. Miejsce to największe wrażenie robi wiosną (na przełomie marca i kwietnia), kiedy na rozległych polanach kwitną krokusy. Wtedy też jest najwięcej turystów, a sieć zalewają zdjęcia tatrzańskiej doliny pokrytej fioletowym dywanem kwiatów. fot. Shutterstock Szlak prowadzący do tej doliny jest szeroki i raczej łatwy, dlatego chętnie wybierany przez rodziny z KościeliskaTo jedna z największych i najchętniej odwiedzanych dolin po polskiej stronie Tatr. Z długością 9 km i powierzchnią 35 km2 ustępuje jedynie Dolinie Chochołowskiej. Przez wiele osób Dolina Kościeliska uznawana jest też za najpiękniejszą na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ma to jednak swoje wady, bo miejsce to jest od lat oblegane jest przez turystów. Sprzyja temu również fakt, że droga przystosowana jest również dla rodzin z dziećmi oraz osób poruszających się na wózku. fot. Shutterstock Uroku Dolinie Kościeliskiej dodają liczne jaskinie – turystom udostępniono tylko cztery z nich. Najsłynniejsza jest Jaskinia Mroźna oraz Smocza Jama. Wędrując Doliną Kościeliską, można też dotrzeć do położonego na wysokości 1200 metrów Smreczyńskiego Stawu. Dolina Małej ŁąkiDolina Małej Łąki jest nie tylko urokliwa, ale też zdecydowanie bardziej spokojna i mniej oblegana przez turystów. Najpiękniej jest tutaj wczesnym latem, gdy zakwita łąka. Na szlaku przez dolinę można spotkać sporo rodziców z małymi dziećmi – wszystko dlatego, że szlak jest dość krótki (ma około 5,5 km), a jednocześnie łatwy. fot. Shutterstock Centralną częścią Doliny Małej Łąki jest Wielka Polana, która powstała na miejscu istniejącego tu niegdyś jeziora polodowcowego. Z tego punktu roztaczają się pięknie widoki na Małą i Wielką Turnię. W podziemiach tej doliny znajdują się liczne jaskinie, w najgłębsze w Polsce – Jaskinia Wielka Śnieżna i Śnieżna StrążyskaDolina Strążyska jest popularnym celem turystów – nie tylko ze względu na urokliwe krajobrazy, a także dlatego, że prowadzi tędy szlak na Giewont. Co więcej, znajduje się blisko Zakopanego. fot. Shutterstock Atrakcją Doliny Strążyskiej jest wodospad Siklawica. Nie jest tak wysoka jak Siklawa (ma 23 metry wysokości), ale bez wątpienia jest warta zobaczenia. Niedaleko wylotu doliny znajduje się też Polana Strążyska, z której rozciąga się wspaniała górska panorama. Lepiej nie czytaj tego wpisu, nie chodź tam, nie polecaj znajomym! Im mniej ludzi w Pięciostawach, tym lepiej! Prawdę mówiąc nie ma tam nic ciekawego. Góry jak góry – ujdą w tłoku, jakieś stawy są, ale zimne i nieprzystępne – absolutnie nie umywają się do Morskiego Oka!. A jadło w schronisku po prostu fuj! Gorszej szarlotki już nigdzie nie jadłam. W przewodniku piszą, że Dolina Pięciu Stawów wraz z Doliną Roztoki stanowią środkową, z trzech głównych dolin w polskich Tatrach Wysokich i należą do najoryginalniejszych i najbardziej klimatycznych w całych Tatrach. Bla, bla, bla. Czysta propaganda. Piszą tak, bo nikt nie chce tam chodzić, a schronisko musi się jakoś utrzymywać. TRASA: ZAKOPANE – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – WIELKA SIKLAWA – DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNIA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – ZAKOPANE CZAS: 5 h (średni, bez odpoczynków) TRUDNOŚCI: Szlak jest łatwy (oficjalnie, propagandowo). Na całej trasie brak jest jakichkolwiek sztucznych ubezpieczeń, a przydałoby się równo 100 klamer (specjalnie liczyłam) oraz kilkaset metrów łańcucha. Co najmniej. PRZEWYŻSZENIE NA TRASIE: 685 metrów. Łolaboga! Kto o zdrowych zmysłach to pokona? No kto? RELACJE: W sobotę w schronisku, po sezonie…, Ucieczka z Gładkiej Przełęczy, Jesienna Świstówka Dolina Pięciu Stawów ODCINEK TRASY: PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA szlak czerwony 50 min Szlak zaczyna się przy parkingu w Palenicy Białczańskiej, gdzie dojazd z Zakopanego jest wyzwaniem przekraczającym siły psychiczne nawet najbardziej zawziętego turysty. Bowiem nie istnieje mapa, która ogarnęłaby ten labirynt złowieszczych serpentyn. Jeśli ktoś przetrwa drogę, szybko zorientuje się, że tak naprawdę dopiero stoi na jej początku. I jeszcze musi za to zapłacić! Tak! Budka TPN (co oznacza: Twój Pogrzeb Niedługo) pobiera przedpłatę za ostatnią posługę od wszystkich wariatów próbujących zmierzyć się ze szlakiem do Pięciu Stawów. Wędrówka zaczyna się od szalenie wyczerpującego przejścia drogą asfaltową. Po ok. trzech kwadransach tylko część śmiałków dociera do mostu, z którego widać Wodogrzmoty Mickiewicza. Wodospad utworzony na potoku Roztoka składa się z trzech siklaw. Po prawej stronie dobrze widzimy Siklawę Pośrednią, po lewej fragment Niżnej. Wyżnia Siklawa nie jest widoczna, co jest typowe dla tego szlaku – wszystko co najlepsze pochowano po kątach! Tuż przy wodospadzie znajduje się spory plac (ławki, ujmujące zapachami toalety, karawany), od którego odchodzi właściwy szlak do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów – zielony, w kolorze złudnej nadziei. Tam właśnie masz nie iść, szkoda czasu i przede wszystkim zdrowia. Wodogrzmoty Mickiewicza ODCINEK TRASY: WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – DOLINA ROZTOKI – WIELKA SIKLAWA – DOLINA PIĘCIU STAWÓW szlak zielony, niebieski 2 h 20 min Pierwszy odcinek zielonego szlaku to 15-minutowe strome podejście po głazach i skałach Roztockiej Czuby. Następnie ścieżka wiedzie lasem świerkowym, raz troszkę w górę, raz w dół. Jest to strasznie upierdliwe i wkurzające – co wypocisz kilka metrów w pionie, zaraz musisz je utracić… Po co się tak przemęczać? Zwłaszcza, że po drodze mija się bardzo depresyjne i ponure miejsce, w którym nagromadzone są uschnięte drzewa – ten przygnębiający obrazek, odbierze ci resztki humoru i dobije na resztę dnia! Jeszcze jest czas, żeby zawrócić! Wprawdzie odsłaniają się widoki na Orlą Basztę w grani Opalonego (po lewej stronie) oraz na Białą Turnię nad Szczotami w grani Wołoszyna (po prawej), ale to nie powala na kolana i absolutnie nie wynagradza podjętego trudu. Absolutnie! Kamienne schodki zweryfikują plany niejednego odważnego turysty. A tak wygląda dopiero początek zielonego szlaku! Depresja jak nic. Powyżej grań Opalonego Wierchu Po chwili ścieżka znowu wchodzi w las i po katorżniczej wędrówce dotrzesz do polanki zwanej Nową Roztoką (1290 – 1310 m), która leży mniej więcej w połowie drogi do schroniska. Przy szałasie często zalegają tak umęczeni szlakiem turyści, że nawet nie spoglądają na wyłaniające się południowe zbocza Orlej Perci. Eh, jak fajnie byłoby móc stąpać po urwistej grani i spokojnie cieszyć się przepaściami, zamiast walczyć o każdy oddech w wertepach nieprzystępnej Doliny Roztoki. Polana Nowa Roztoka Kolejne kłody pod nogi los rzuca niebawem. Oj nie! Źle słowa dobrałam, bowiem – jak za chwilę się zorientujesz – te kłody mogą okazać się niezbędne! Jeśli masz szczęście i wezbrana woda nie zniszczyła drewnianych mostów, to dwukrotnie przejdziesz po nich nad potokiem Roztoka. W przeciwnym razie, potężnie wezbrane wody musisz pokonać we własnym zakresie… Powyżej kładek szlak zaczyna wznosić się śmielej i jeśli do tej pory cię nie zniszczył, to zrobi to teraz. Jeden z ocalałych mostków na potoku Roztoka W międzyczasie las stopniowo przechodzi w pasmo kosodrzewiny odsłaniając grań Wołoszyna po prawej i Świstową Czubę po lewej, ale zobaczysz je tylko wtedy, jeśli zdołasz podnieść odrętwiałą głowę. A szanse na to są znikome. Dolina Roztoki znad Dziaduli (to ten wielki głaz po lewej) Tylko nieliczni turyści pokonują kolejny etap morderczej wędrówki i docierają do skrzyżowania z czarnym szlakiem łącznikowym, ulokowanym blisko wyciągu towarowego (1430 m). Wyciąg wspomaga dostawy do najwyżej położonego schroniska w Polsce, oraz wykorzystywany jest do przewożenia wyczerpanych turystów. Ci, którzy idą jeszcze o własnych siłach, muszą zacisnąć zęby, bowiem do schronu pozostało jeszcze ok. 40 minut forsownego podejścia. Widoki na wiszącą Buczynową Dolinkę i Buczynową Siklawę powinny w teorii umilać wchodzenie, w praktyce nikt na nie nie zwraca uwagi. Walka o każdy oddech pochłania całą energię. Cała przebrzydła Dolina Roztoki w okazałości Ugięci, niemal na kolanach pokonają Wrótka Po 20 minutach od rozdroża szlaków dojdziesz do wcięcia skalnego, zwanego Wrótkami, skąd doskonale widać Wielką Siklawę. Uwaga! Nie rób sobie tu sesji zdjęciowej, chwila nieuwagi i grzmiąca woda zabierze ciebie z powrotem w rejon asfaltówki! Stromy odcinek tylko wytrawnych harpaganów wyprowadza na próg wodospadu. Jeśli dotrzesz do tego miejsca, uniknąwszy topieli, to będziesz mieć niedaleko do skrzyżowania szlaków przy Wielkim Stawie. Tam wybierasz znaki niebieskie i już płaskim chodnikiem wzdłuż Wielkiego, Małego i Przedniego Stawu resztką sił doczłapiesz się do schroniska (1672 m). I co? Po co było się tak męczyć?? Wielka Siklawa, która powinna nazywać się Wątły Siur Skały przy wodosiurze bywają zwodnicze. Wystarczy trochę deszczu lub śniegu i walczymy z oblodzeniami… O! Wcale dużo większa ode mnie ta Siklawa nie jest! Wodospad spada z progu Ściany Stawiarskiej oddzielającej dolinę Pięciu Stawów Polskich od Doliny Roztoki. Fascynujące… Miejscami szlak jest stromy i może być śliski… A Grzmiąca Woda potrafi wystraszyć najdzielniejszych! Ci akurat tacy byli… Widzisz jak łatwo można polecieć do Roztoki? Serio! Dolina Pięciu Stawów Polskich oraz Dolina Roztoki zajmują razem ok. 14 km² i mają długość 7,5 km. Otoczone są przez grań Orlej Perci, główny grzbiet Tatr (który na tym odcinku jest najniższy, więc po co tam patrzeć?) oraz nieciekawe, bo obłe masywy Miedzianego i Opalonego. Głębokie lesiste koryto Doliny Roztoki oddzielone jest skalistym progiem (na którym prawie uszło z ciebie życie) od wydźwigniętej ponad górną granicę lasów Doliny Pięciu Stawów. Po tym progu spływa największy polski wodospad – Siklawa. Liczy ona ok. 70 metrów wysokości i spada z progu ściany o nachyleniu 35 stopni. Nazwa doliny pochodzi oczywiście od licznych stawów, które zajmują łącznie 10 % powierzchni doliny i stanowią największe w Tatrach skupienie wód stojących. Największe z nich to: Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw (najgłębszy w Tatrach – 79 metrów), Czarny Staw, Zadni Staw (najwyżej położony staw po polskiej stronie – 1890 m). Znajduje się jeszcze kilka jeziorek rozlewiskowych, jak największe z nich – Wole Oko, stanowiące tak naprawdę 6 jezioro w dolinie. I to jest największa obłuda, parszywe kłamstwo rozpowszechniane na temat Doliny Pięciu Stawów! Tyle hałasu o Pięć Stawów, a jak policzyć wszystkie okresowe „kacze doły”, to nagle się okaże, iż jest to Dolina Wielu Stawów. Phi! Gdyby każdy poznał tę prawdziwą, wielce pospolitą nazwę, to nikt by nie narażał swojego zdrowia, by tam dotrzeć. Szlak powyżej Wielkiej Siklawy, czytaj: męki ciąg dalszy… Nareszcie! Wielki Staw Polski! Cieszy oko tylko dlatego, że już jest, a nie z powodu wyjątkowej urody. Chatka pełniła kiedyś rolę schroniska, teraz straszy tam Baba Jaga. Nawet głodne psy tego nie tknęły… Schronisko jest tak brzydkie, że pewnie wkrótce samo spłonie ze wstydu. Osobiście uwielbiam Dolinę Pięciu Stawów, ale ja jestem dziwna. Dziwna Tułaczka. Najbardziej lubię patrzeć na nią z góry, bo na poziomie stawów jest tak jakoś nijak. I wszędzie pałętają się zachwiani turyści, pewnie ci, którzy upojeni wymagającą wędrówką, nie mają już sił trzymać pionu. Ale tam wyżej bywa pięknie. Można pokusić się o: przejście do Morskiego Oka – niebieski szlak przez Świstówkę jest łatwą i bezpieczną opcją w warunkach letnich; to samo się tyczy żółtego szlaku przez Szpiglasową Przełęcz, choć pod przełęczą przyjdzie nam pokonać skalisty żleb ubezpieczony łańcuchami. wejście na grań Orlej Perci – nie licząc żółtego szlaku na Kozią Przełęcz (który jest wymagający) pozostałe warianty nie powinny sprawić kłopotów, a więc bez trudności wdrapiemy się na Zawrat (szlak niebieski), Kozi Wierch (szlak czarny) oraz Krzyżne (szlak żółty). Należy pamiętać, że jak już znajdziemy się na Orlej Perci, to w zasadzie wszystkie możliwości dalszej wędrówki, jakie się przed nami otworzą, naszpikowane będą znacznymi trudnościami technicznymi, włączając w to odcinki silnie eksponowane. Tylko zejście żółtym szlakiem z Krzyżnego do Doliny Gąsienicowej jest stosunkowo łatwe i nada się dla średnio-zaawansowanego piechura. Takie tam… Bez wyrazu… O! A tu jeden z dowodów na obłudne nazewnictwo. Hańba! Widok z drugiej strony doliny tylko potwierdza nieatrakcyjność tego zakątka Tatr Gołym okiem widać, jak długi jest szlak do Pięciu Stawów. Liczne zakosy czarnego szlaku wzbudzają czysty niesmak. A te białe kropy? No cóż, to zimowy wariant podejścia do schroniska. Niby omija lawiniasty odcinek, ale ja podejrzewam, że powstał, by siać zamęt topograficzny… ODCINEK TRASY: DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNIA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA szlak czarny, zielony, czerwony 2 h 10 min Jak już się wlazło do tej oszukańczej doliny, to wypadałoby wrócić. W obwodzie mamy szlak łącznikowy, który omija wielce niebezpieczną Wielką Siklawę. Ze schroniska idziemy za czarnymi jak śmierć znakami. Hmm, kiepski zwiastun. Pierwszy odcinek trasy jest zwodniczy, wiedzie bowiem prawie zupełnie płasko, początkowo przy zabudowaniach schroniska, później w poprzek zbocza Niżniej Kopy. Heca szybko się zaczyna. Mam na myśli strome zakosy prowadzące po stokach Niżniej Kopy, na których staramy się nie połamać. Po drodze mamy okazję podziwiać pięknie usytuowaną Buczynową Dolinkę i otaczające ją szczyty (Kozi Wierch, Czarne Ściany, Granaty, Buczynowe Turnie) oraz Buczynową Siklawicę, która wypływa z progu dolinki. Radzę jednak się opamiętać i tam nie spoglądać – chwila nieuwagi i runiesz na mordę, tfu, na pohybel. Szczęśliwcy w ciągu 30 minut dotrą do węzła szlaków w pobliżu stacji wyciągu towarowego i skierują się w prawo. Dalej to już znana trasa prowadząca do asfaltówki przy Wodogrzmotach Mickiewicza i dalej do Palenicy, skąd odchodzą busy do Zakopanego. Nie było warto, co nie? Czarny szlak prowadzi poniżej Niżniej Kopy. Jest tak nieciekawy, że nawet nie chce mi się pokazywać więcej zdjęć… Górskie pozdro! Madzia / Wieczna Tułaczka PRAKTYCZNE RADY: Jeśli nie musicie to nie idźcie tam! 😉 Jeśli na Twej twarzy pojawił się choć jeden uśmiech, to też mi go przypraw – za pomocą lajka, komentarza lub udostępnienia. Albo wszystkiego naraz. Nie krępuj się! *** Tu też jest fajnie: Facebook Instagram Co znajdziesz w tym wpisie? Jak dojść do Doliny Pięciu Stawów Polskich z dzieckiemSzlak do Doliny Pięciu Stawów z Palenicy Białczańskiej Ile się idzie do Doliny Pięciu Stawów w Tatrach? Mapa trasy turystycznejDroga do dolinyOdejście na Rówień WaksmundzkąPrzez Dolinę Roztoki do PIĄTKI w TatrachZimowa Dolina RoztokiTrasa zimą jest dobrze wydeptanaWariant zimowy do Doliny Pięciu StawówWagonik transportuje produkty do schroniskaOstre podejście pod jezioraSzlak w zimie wyznaczają wysokie tyczkiSchronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach Gdzie iść dalej szlakiem? Dolina Pięciu Stawów Polskich to jedno z najpiękniejszych miejsc, które można odnaleźć w Tatrach. Na górze znajduje się schronisko PTTK. Najłatwiej dotrzeć szlakiem z Palenicy Białczańskiej przez Wodogrzmoty Mickiewicza i Dolinę Roztoki. Bardzo popularnym wariantem trasy jest także szlak z Morskiego Oka przez Świstówkę. My tak niedawno szliśmy z dzieckiem. To kultowy tatrzański zakątek,Jej wysokość to od 1625 do 1900 m i najłatwiejszy szlak do Doliny Pięciu Stawów prowadzi z Palenicy Białczańskiej,Ile czasu idzie się do Doliny Pięciu Stawów? Szlak mierzy 7,5 km. Do jego przejścia potrzeba około 3 godziny,Parking jest płatny i konieczna jest rezerwacja przez Internet,Trudność trasy: Nie ma większych trudności w normalnych warunkach. W zimie już jest o wiele trudniej,Na miejscu znajduje się schronisko PTTK, do którego nie ma żadnego dojazdu,To jedno z najpopularniejszych miejsc w Tatrach Polskich,Codziennie na szlaku można tam spotkać liczne wycieczki,Szlak przez Świstówkę znad Morskiego Oka, to jedna z najpiękniejszych tras w Tatrach,Poniżej doliny znajduje się Wodospad Siklawa. Jak dojść do Doliny Pięciu Stawów Polskich z dzieckiem W 2021 roku byliśmy w Dolinie Pięciu Stawów z dzieckiem we wrześniu. Szliśmy znad Morskiego Oka przez Świstówkę. Widoki były wspaniałe. Zobacz opis szlaku przez Świstówkę. Ta trasa jest dość wymagająca, dlatego u nas Maja chodziła chwilę na nogach, później szła do nosidełka. I tak na zmianę. Całą trasę zrobiliśmy w jeden dzień. Zaoszczędziliśmy dużo czasu, ponieważ niosłem ją do Morskiego Oka na plecach. Niestety na górę nie można dostać się z dzieckiem w wózku. Szlak do Doliny Pięciu Stawów z Palenicy Białczańskiej Wcześnie się budzimy, bo musimy dojechać do Palenicy Białczańskiej oddalonej od Zakopanego o kilkanaście kilometrów. Po dojechaniu na parking widzimy, że wiele się zmieniło. Wjeżdża się na niego 200 metrów wcześniej, przez podnoszony szlaban. Parking na Palenicy Białczańskiej kosztuje w sezonie 45 złotych,Poza sezonem od 25 złotych w górę. Zależy od terminu,Uwaga! Bilet musisz kupić wcześniej online. Inaczej nie wjedziesz,Bilet do kupienia na stronie TPN-u. Parking jest nieco zmodyfikowany. Wygląda znacznie lepiej, chociaż odstrasza budka, w której sprzedają bilety. Teraz nie kupujemy w drewnianej budce, tylko w sporym budynku, który działa 24 godziny na dobę. Obok nas do wycieczki przygotowuje się kilkunastu turystów. Później wszyscy ruszamy drogą asfaltową w kierunku pięknych jezior. Ile się idzie do Doliny Pięciu Stawów w Tatrach? Mapa trasy turystycznej Do doliny w Tatrach idzie się 3 godziny szlakiem czerwonym, a później zielonym. Pod koniec do wyboru są dwa warianty: zielony przez Wodospad Siklawa,czarny przed wodospadem. My polecamy wariant pierwszy przez wodospad, jednak w zimie jest on niedostępny. Droga do doliny Wchodzimy na nasz ulubiony tatrzański szlak. 😉 To asfaltowa droga w kierunku Morskiego Oka. Teraz ze śniegiem wygląda ona nieco przyjemniej. Mimo że będziemy nią maszerować tylko kilkanaście minut, to już nam się nie chce. Ochoty dodają jednak widoczne w oddali szczyty: Wysoka, Ciężki Szczyt na środku, a z prawej zbocze Rysów. Już na początku niebieski szlak odchodzi w kierunku Rusinowej Polany. Odejście na Rówień Waksmundzką Mijamy odejście czerwonego koloru na Rówień Waksmundzką. Po kilkunastu minutach dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza, czyli do pierwszego przystanku na trasie do popularnej PIĄTKI. Są to wodospady stworzone z trzech większych i kilku mniejszych kaskad na potoku Roztoka, który wypływa z doliny. Teraz są zamarznięte i słychać tylko cichy szmer wody. Rozsiadamy się na odśnieżonych ławkach i jemy śniadanie. W tamtym miejscu można skręcić w lewo na zielony szlak i dojść do Schroniska PTTK Roztoka. Dalej czerwony szlak prowadzi do Morskiego Oka – najpiękniejszgo jeziora w Polsce i popularnego schroniska. Wędrują tam liczne wycieczki. Przez Dolinę Roztoki do PIĄTKI w Tatrach Kilka minut i znowu jesteśmy na trasie. Przed nami jeszcze 2 godziny do doliny. W zimie pewnie ze 3 spokojnym tempem. Od razu zaczynamy od stromego podejścia. Droga jest tak wyślizgana, że mamy trudności już na samym początku. Wypadałoby wyciągnąć raki, bo przecież nie ujdzie. Żałujemy, że nie spakowaliśmy sobie na ten wyjazd małych raczków. Zimowa Dolina Roztoki Wędrujemy Doliną Roztoki, a obok nas płynie sobie potok o nazwie Roztoka. W miarę radzimy sobie z tym podejściem i już wychodzimy na prostą. Kilka razy przekraczamy potok po drewnianych mostkach. Nad nami wiszą chmury, ale mamy nadzieję, że u góry będzie coś widać. Sprawdzenie kamerek TOPR-u przed wyjazdem zasiało w nas ziarno optymizmu. Trasa zimą jest dobrze wydeptana Trasa jest wydeptana w sposób wzorowy. Mijają nas turyści wyposażeni w raki i czekany. Raki już mają na nogach, więc idą szybciej od nas. My jeszcze nie ubieramy. Angelika ma śliskie buty, dlatego przy każdym podejściu staram się jej pomagać. W Nowej Roztoce spotykamy drewniany szałas i tabliczki. Nowa Roztoka to niewielka polana w mniej więcej połowie drogi do PIĄTKI. Wariant zimowy do Doliny Pięciu Stawów Dalej dochodzimy już do czarnego szlaku i skręcamy na niego. Jest wydeptany bardzo dobrze. Szlak zielony obok Siklawy wygląda słabo. Jakieś tam ślady, ale wszyscy przed nami idą czarnym, bo taki jest wariant zimowy. Tatry zimą są bardzo niebezpieczne. Tutaj ubieramy raki, bo może być ciekawie, patrząc do góry. Już widzimy, którędy prowadzi wariant zimowy do PIĄTKI. Warto pamiętać, że w zimie czarny szlak do schroniska ma trochę inny przebieg. W lecie trawersuje się zbocza Niżniej Kopy, a w zimie należy obejść ją od góry i dołączyć do szlaku niebieskiego Świstówka Roztocka – Morskie Oko, który jest zamknięty zimą. Wagonik transportuje produkty do schroniska Mamy okazję zobaczyć jadący wagonik do dolnej chatki, którym transportuje się produkty do schroniska. Na dole produkty czekają przywiezione na skuterze śnieżnym, bo właśnie jego ślady widać jest podczas całego marszu przez Dolinę Roztoki. Ostre podejście pod jeziora Podejście pod górę jest naprawdę ostre. Nie wiemy, jak radzą sobie osoby, idące przed nami. Nie mają raków i idą bardzo wolno, dlatego omijamy ich z prawej strony. Już teraz wiemy, że szlak do Doliny Pięciu Stawów Polskich nie jest wcale taki łatwy. Dolina czy Giewont, na którym byliśmy dzień wcześniej, są w zimie jednak małym wyzwaniem, do którego trzeba się odpowiednio przygotować. Szlak w zimie wyznaczają wysokie tyczki Szlak w zimie wyznaczają wysokie tyczki, ale i też dobrze ubita ścieżka. Za nami respekt budzi ogromne Krzyżne. W lecie wychodziliśmy tam żółtym szlakiem. Ostatnie metry przed nami i mamy widok na przepiękną Dolinę Pięciu Stawów. W śniegu schowany jest dach schroniska i kilka osób idących obok Przedniego Stawu. Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach Dochodzimy pod drzwi tatrzańskiego schroniska. Otwieramy je i mijamy się z parą wesołych górołazów. Wchodzimy do środka i rozpłaszczamy się na ławce. W środku są może 3 osoby. Jest cicho, pusto i spokojnie. Schronisko w niczym nie przypomina tego z sezonu letniego. Robimy sobie drugą przerwę na śniadanie. Mamy ochotę na żurek, ale bufet ma przerwę od 10 do 11. Pieczątki do książeczek do przybicia są na piętrze. Wychodzimy ze schroniska i rozmawiamy chwilę innymi turystami. Ruszamy w drogę powrotną tym samym szlakiem. Pogoda się znacznie poprawie i zaczyna się robić całe błękitne niebo. Coraz więcej osób zmierza do schroniska. Gdzie iść dalej szlakiem? Dolina Pięciu Stawów w Tatrach jest świetną bazą wypadową w Tatry Wysokie. Wychodzą stamtąd liczne szlaki turystyczne. Pierwsza opcja to wejście szlakiem żółtym na Krzyżne 2112 m – wejście zajmuje około 2:30h,Można iść na Kozi Wierch 2291 m szlakiem czarnym – wejście zajmuje około 2:10h,Kolejna trasa prowadzi na Kozią Przełęcz szlakiem żółtym – wejście zajmuje 2 godziny,Łatwa trasa jest na Przełęcz Zawrat. Na miejsce można dotrzeć w ciągu 2 godzin,Większym wyzwaniem jest Szpiglasowy Wierch, ponieważ tam są łańcuchy. Wejście zajmuje 2:40h,I ostatnim szlakiem jest ten do Morskiego Oka przez Świstówkę. Można zobaczyć jeziora z góry. Przejście nad Morskie Oko zajmuje 1:40h. To drugi raz, kiedy widzimy na żywo kozicę. Kiedyś pod Starorobociańskim Wierchem było ich kilkadziesiąt i od razu uciekły. Jesteśmy już bezpiecznie na dole i wracamy zielonym szlakiem Doliną Roztoki do samochodu. Po drodze mamy jeszcze kilka ciekawych widoków. Dolina Pięciu Stawów Polskich oraz Morskie Oko, to jedynie przystanki na drodze do głównego celu, jakim było wejście na Rysy. Mogłam oczywiście iść bezpośrednio do Morskiego Oka, wyjść nocą, machnąć trasę od razu… ale po co się tak męczyć. Plan był taki, żeby ruszyć jednego dnia przez Dolinę Roztoki do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Tam pokręcić się trochę, zrobić parę fotek i ruszyć w kierunku Morskiego Oka przez Świstówkę. W Schronisku przenocować i ruszyć o wschodzie na Rysy. Generalnie poszło gładko. Jedynie czego nie mogłam zaplanować to ogromna ulewa w Dolinie Pięciu Stawów, jaka nas złapała. Na pogodę jednak nie mam wpływu, w górach to loteria. W ogóle to jest śmieszna historia, bo w Dolinie Pięciu Stawów ostatnio byłam jakieś 10 lat temu. Pamiętam to jak przez mgłę. Był czerwiec, w okolicy Siklawy zalegał jeszcze śnieg. Dodatkowo zaczęło padać, więc sytuacja na śliskich płytach wyglądała dość słabo. W tym roku, dokładnie w tym samym miejscu znowu złapał mnie deszcz. Choć deszcz to za mało powiedziane, to była niezła ulewa. Na szczęście schronisko było już dość blisko, więc resztę zlewy udało się przeczekać. Dolina Pięciu Stawów Polskich Słynna “Piątka” uznawana jest za najpiękniejszą dolinę w Tatrach. Położona jest na wysokości 1625 m i rozciąga się na długość 4 km. Z niej można podziwiać wspaniały widok na okalające ją szczyty. Nazwa doliny pochodzi od znajdujących się w niej pięciu stawów polodowcowych. Kolejno są to: Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw, Czarny Staw Polski, Zadni Staw Polski. Dolina Pięciu Stawów – ciekawostki idąc do doliny mijamy największy wodospad tatrzański – Siklawa, o wysokości ok 70 mw dolinie leży najdłuższe i najgłębsze jezioro Tatrzańskie – Wielki Staw Polskiw dolinie znajduje się najwyżej położone schronisko na terenie Polskiuznawana jest za najpiękniejszą dolinę w Tatrachw Dolinie Pięciu Stawów znajduje się nie pięć a sześć jezior. Jest tam jeszcze Wole Oko – jednak jest ono małym jeziorem okresowym i czasami wysycha, dlatego nazwa doliny uwzględnia jedynie 5 największych jezior. Z Doliny Pięciu Stawów można ruszyć w wyższe partie Tatr. Stad jest łatwiejsze i mniej eksponowane podejście na Orlą Perć. Dla chętnych kilka tras na: Szpiglasową Przełęcz i Szpiglasowy Wierch (szlakiem żółtym);nad Morskie Oko przez Świstówkę Roztocką (szlakiem niebieskim);Kozią Przełęcz (szlakiem żółtym);Zawrat (szlakiem niebieskim);Kozi Wierch (szlakiem czarnym). Szlak do Doliny Pięciu Stawów i dalej nad Morskie Oko Trasa: Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza- Dolina Roztoki- Siklawa – Dolina Pięciu Stawów- Świstówka – Morskie Oko – i dalej drogą asfaltową można wrócić na Palenicę lub nocować w schronisku i ruszyć na Rysy, tak jak ja to zrobiłam. Wspomniana trasa (do Doliny 5 Stawów) jest najbardziej popularna i bardzo łatwa. W sumie polecana dla rodzin z dziećmi, bo nie ma tam żadnych trudności. Trasa przebiegająca Doliną Roztoki wiedzie gównie lasem. Po drodze w kilu miejscach przez mostek przechodzi się przez potok, nad którym można również odpocząć. Wodospad Siklawa to niesłychana atrakcją na trasie. Robi wrażenie, więc warto się pokusić i wybrać podejście, które do niego prowadzi. Mijając wodospad przed nami wyrasta Dolina 5 Stawów. Stąd każdy kieruje się w drogę do schroniska, na szarlotkę i ciepła herbatę. Dalsza część trasy wiedzie przez Świstówkę do Morskiego Oka. Widziałam na tej trasie rodziny z dziećmi, więc jak najbardziej można się pokusić o dalszą wędrówkę, lub wrócić na Palenicę tą samą trasą. Jeśli podobał ci się wpis i chcesz ze mną podróżować na bieżąco, zajrzyj na mój Instagram i FB. Do usłyszenia w social mediach! Morskie Oko wieczorową porą Unikam tego miejsca, ale czasami się jedna nie da. Tym razem dotarłam tam późnym popołudniem. Po zakwaterowaniu w schronisku i kolacji udałam się nad brzeg. Prognoza na wieczór to mgła, więc nie spodziewałam się spektakularnych widoków, nie mówiąc już o gwiazdach na niebie. W dzień spadło sporo deszczu, więc ziemia parowała. Okazało się, że mgły nie było, ale nad stawem zawisły nisko gęste chmury, odcięte równo od zieleni drzew, jak nożem. Chmury kotłowały się i raz po raz odsłaniał się jakiś szczyt i wpadało światło zachodzącego słońca. Wyglądało to spektakularnie!! Jeszcze nigdy nie widziałam Morskiego Oka w takiej scenerii. Nad stawem nie było niego, panowała totalna cisza. Dla takich chwili warto było się tam wybrać. Na pewno ten moment na długo zostanie w mojej pamięci.

dolina pięciu stawów z dzieckiem