Kliknij tutaj --> 🦧 poznaliśmy się przypadkiem teraz nie mogę bez ciebie żyć
Czy chcę decydować sama o sobie, bez ciebie. Nie iść już ze samą sobą na kompromisy, nie analizować zysków i strat dla ciebie, dla innych. Stoję teraz na granicy. Na granicy przejścia na swoją własną stronę. Gdzie to ja będę ważna, gdzie nie będę już musiała szukać akceptacji u ciebie, zastanawiać się, jak każdy mój
-Muszę powiedzieć to samo. Nigdy nie operowałem z osobą, która tak bezbłędnie odczytuje ruch drugiej.- kąciki jego ust również nieśmiało powędrowały w górę -Wiem, że to było nieprofesjonalne zachowanie i jako lekarz nie mogę łączyć życia prywatnego z zawodowym. -Obydwoje dobrze wiemy, że ta zasada w praktyce się nie
19 likes, 0 comments - thermo_love_klaudia_em on March 17, 2018: "Poznaliśmy się przypadkiem. Teraz nie mogę bez Ciebie żyć " Klaudia Mieszkowicz on Instagram: "Poznaliśmy się przypadkiem.
Przyjdzie kiedyś taka chwila, że się kiedyś znów spotkamy, ja ci powiem, że cię kocham, ty obejmiesz mocno mnie. Wtedy spełni się marzenie, by takie chwile b
21. Nie mogę określić mojej miłości do Ciebie, jest ona większa niż piasek pod morzem. Jak ślimak nie może żyć ani przetrwać bez swojej skorupy, tak ja nie mogę żyć bez ciebie, bo z tobą jest życie. 22. W chwili, gdy postawiłem na Ciebie oczy, wiedziałem, że spotkałem przyjaciela, bratnią duszę i kochanka, wszystko w jednym.
Site De Rencontre Musulmane Pour Mariage. Poznaliśmy się przypadkiem , teraz nie mogę bez ciebie żyć . More you might like Przyjaciele są jak ciche anioły , podnoszą nas gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać . przyjaciele przyjaźń bff bestfriend Choć nie mam cię na co dzień , codziennie mam cię w głowie. Serce chce czego chce , nie ma tu logiki . Pierwsza miłość nigdy nie gaśnie. Zawsze zostaje jakiś cień, który zawsze o niej przypomina . Może jestem i wredna ale wbrew pozorom potrafię kochać See this in the app Show more Recently Liked bbizzleicons like justin bieber icons icons justin bieber justin bieber icons justin icons never say never fetus justin bieber fetus
Użytkownik Viiia nie ma jeszcze dodanych żadnych quizów tego typu.
Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 16 ] 1 2013-09-20 18:08:26 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Temat: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Hej, pisze tutaj bo może ktoś z Was miał podobny "problem" albo coś mi doradzi. Chodzę z chłopakiem ponad rok, oboje mamy po 22 lata w związku układa się dobrze jednak zauważyłam coś dziwnego. Jestem pierwsza dziewczyna mojego chłopaka, poznaliśmy się przypadkiem na studiach. Jestem osobą taka 50/50 tzn ani nie jestem bardzo nieśmiała ale też nie należę do ludzi gdzie ich wszędzie pełno. Natomiast mój chłopak był dość nieśmiały (myślałam ze z tej znajomości nic nie będzie), za nim dobrze się poznaliśmy minęło bardzo dużo czasu, facet miał mnóstwo kompleksów pod różnymi względami, nie było mowy żeby np pierwszy zagadal do kogoś. Potrafił użalac się nad sobą. Zdziwiło go co się stało, że się nim zainteresowałam. Szczerze mówiąc w jakiś sposób spodobał mi się fizycznie ale bardziej stawiałam na charakter. Facet potrafi zachować się dojrzale co bardzo cenie. Jednak przez ten czas bycia w związku ja wybawiłam go z tych kompleksów. Dotarło do niego że jednak potrafi się spodobać dziewczynie. W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje? 2 Odpowiedź przez Anhedonia 2013-09-21 10:48:09 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? bingo777 napisał/a:... W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?A DZIAŁANIA jakieś w tym kierunku czyni?Bo jak nie... to szukasz dziury w całym. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 3 Odpowiedź przez bingo777 2013-09-21 11:35:03 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Anhedonia napisał/a:bingo777 napisał/a:... W jednej rozmowie przyznał się że ma teraz większe poczucie wartości i jest pewny siebie. Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?A DZIAŁANIA jakieś w tym kierunku czyni?Bo jak nie... to szukasz dziury w że mnie kocha i jestem dla niego najważniejsza jednak nie zmienia to faktu że interesuje się innymi dziewczynami tzn na ulicy potrafi spojrzeć się na kogoś idąc ze mną za rękę a wcześniej takch sytuacji nie było. Na początku zapoznałam jego z moimi dwoma koleżankami, nic się nie odzywał widziałam że się wstydził, ostatnio natomiast odwiedziła mnie kuzynka z która co dziwne szybko złapał kontakt i normalnie rozmawiał- 4 Odpowiedź przez kasia0912 2013-09-21 17:51:10 kasia0912 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-18 Posty: 12 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie... 5 Odpowiedź przez oh!illusion 2013-09-21 18:44:09 oh!illusion Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-21 Posty: 112 Wiek: 23 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?A ja myślę, że nie musisz się póki co martwić na zapas Przyznam, że dosyć logiczny tok rozumowania, ale niekoniecznie musi wyjść tak jak się obawiasz. Dla większej pewności możesz trochę podreperować własne poczucie wartości (nawet jeśli jest wysokie) zadbać jakoś ekstra o siebie i po problemie 6 Odpowiedź przez Joga 2013-09-21 19:17:06 Joga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-03 Posty: 1,027 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? kasia0912 napisał/a:nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie...Nie no najlepiej zakopać faceta 100m pod ziemią i wtedy na pewno nie odejdzie do innej Dziewczyny, to czy facet odejdzie czy nie, nie zależy od tego czy jest śmiały ale od tego czy jest szczęśliwy w związku. Zadbaj o to, żeby był szczęśliwy. Nie uwiążesz go na siłę, twoje wątpliwości nie mają najmniejszego sensu. Dobrze, że jest pewniejszy siebie, bo dzięki temu łatwiej mu funkcjonować pomiędzy ludźmi. Skoro jak piszesz spodobał ci się jego charakter, potrafi się zachowywać dojrzale to raczej nie masz się czego obawiać. Szczęśliwi ludzie nie uciekają ale troszczą się o tego kto daje mu szczęście. Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać. 7 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 19:32:14 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? bingo777 napisał/a:Hej, pisze tutaj bo może ktoś z Was miał podobny "problem" albo coś mi doradzi.[...]Ja się z tego cieszę ale czy przypadkiem nie pomoglam mu na swoją niekorzyść? Skoro stał się tak pewny siebie teraz może nie stanowi problemu podejście do innej dziewczyny? Widzę że facet się zmienił. Czy dramatyzuje?Kicał sobie uroczy, przytulaśny zajączek z kolcem w łapce. Złapałaś zajączka i wyjęłaś kolec. Zajączek stwierdził, że bez kolca kica mu się fajniej. Teraz masz dylemat: czy słusznie wyciągnęłam kolec? Teraz zajączek może spier ... dać nogę, znaczy się i nie będzie się do kogo przytulać! Zgroza! Tak na poważnie, daj mu trochę czasu, dopiero teraz ujawni się jego charakterek (bo charakterem tego nie można nazwać). W wieku 22 lat robi się różne rzeczy i jest się na różnym etapie niedorozwoju, to zależy od wielu czynników. W najbliższym czasie sprawdź jak zmienia się jego stosunek do dziewczyn/kobiet. Jeśli w rozmowach towarzyskich panie(generalnie) lub Ty "awansują" z "pre dziewczyna/kobieta" na "per doopa/laska" to raczej zwijaj żagle. Dalej pewnie będą wypady z kumplami do klubów(bez Ciebie), chatowanie/portale randkowe, pornografia (więcej jej, znaczy się) . Żal stwierdzić ale pomogłaś mu się "rozwinąć" (lepiej teraz niż za pięć lat). Nie poddawaj się, głowa do góry! Znajdź sobie faceta, który nie okaże się dzieckiem. Nie stanie się to zaraz (niestety), ale nauczy Cię na co zwracać uwagę i jak oddzielić chwasty od reszty. I pamiętaj, że ładna miska jeść nie daje. 8 Odpowiedź przez vinnga 2013-09-21 20:21:37 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? A ja zawsze uważałam, że faceta zatrzymuje się swoją osobowością - bez amputacji kończyn i innych okaleczeń... Widocznie byłam w błędzie Oczywiście, może się okazać, że poczuje się panem świata i będzie swój nowo odkryty czar wypróbowywał na prawo i lewo. Ale może też się okazać, że będzie po prostu fajniejszym partnerem dla Ciebie. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby fajniejsza była męska pierdoła od pewnego siebie faceta. Nie wyobrażam sobie też podtrzymywać w facecie pierdołowatość, żeby sobie do innej nie poszedł... 9 Odpowiedź przez bingo777 2013-09-21 20:45:27 bingo777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-20 Posty: 13 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Tzn on szanuje kobiety tylko niestety ostatnio często zwraca na inne uwagę, przy mnie potrafi komentować wygląd jakiejś dziewczyny czego wcześniej nie robił. Nie chodzi do klubów ma mało kolegów więc to nie w jego typie ale martwi mnie to że zaczyna się rozkręcić i niedługo to z jego winy coś się może stać. Albo i próbuje nabrać do niego lekkiego dystansu tzn np nie odpisuje mu na smsa od razu i takiego typu rzeczy. Nie moge uwierzyc że prawdopodobnie gdyby nie ja to on do tej pory byłby sam... I chyba sprawiedliwości nie ma na świecie. Nie wiem już co robić, czy olać to trochę? 10 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 22:36:44 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? vinnga napisał/a:A ja zawsze uważałam, że faceta zatrzymuje się swoją osobowością - bez amputacji kończyn i innych okaleczeń... Widocznie byłam w błędzie [...]Owszem, osobowość zatrzymuje, ale tylko takich, którzy chcą dać się zatrzymać. Znaleźć takiego-to jest sztuka (znaleźć taką kobietę też ). Okaleczanie działa na krótką metę, dowód: "Misery" bingo777 napisał/a:Tzn on szanuje kobiety tylko niestety ostatnio często zwraca na inne uwagę, przy mnie potrafi komentować wygląd jakiejś dziewczyny czego wcześniej nie robił. Nie chodzi do klubów ma mało kolegów więc to nie w jego typie ale martwi mnie to że zaczyna się rozkręcić i niedługo to z jego winy coś się może stać. Albo i próbuje nabrać do niego lekkiego dystansu tzn np nie odpisuje mu na smsa od razu i takiego typu rzeczy. Nie moge uwierzyc że prawdopodobnie gdyby nie ja to on do tej pory byłby sam... I chyba sprawiedliwości nie ma na świecie. Nie wiem już co robić, czy olać to trochę?Mówiłaś mu, że takie zachowanie Ci nie odpowiada? Bycie mniej dostępną jest jakimś wyjściem, albo on pójdzie w swoją stronę albo zbliży się do Ciebie. Czas musi życia jest, że "gufn0 się zdarza". Tym razem pewnie źle trafiłaś, zmarnowałaś trochę czasu i wysiłku. Jak napisałem, skup się na znalezieniu kogoś o silnym charakterze, takiego, który będzie chciał dotrzymać zobowiązania, będzie radził sobie ze swoimi problemami. Nie wiem jaką fikuśną nazwę ma Twoja postawa, ale z pewnością jest zaburzona. Nie idź tą drogą! 11 Odpowiedź przez vinnga 2013-09-21 22:54:56 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku?Takijedenfecet820 - czy Ty czasem nie przesadzasz? Twierdzisz, że autorka źle trafiła, bo jej facet nabrał pewności siebie i obejrzy się czasem na ulicy za jakąś kobietą? 12 Odpowiedź przez takijedenfacet820 2013-09-21 23:29:07 takijedenfacet820 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 865 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? vinnga napisał/a:Takijedenfecet820 - czy Ty czasem nie przesadzasz? Twierdzisz, że autorka źle trafiła, bo jej facet nabrał pewności siebie i obejrzy się czasem na ulicy za jakąś kobietą?Wszystko zależy od niego. Poczeka to zobaczy. Przecież nie mogła przewidzieć takiej zmiany gdy się z nim wiązała. To co piszę to tylko jedna z możliwości i tyle. Może sądzisz, że trafiła dobrze? Według mnie, gdyby facet nie oglądał się za innymi(czy czasem nie za często?), nawet jak podskoczyła jego pewność siebie, to byłoby lepiej. Miałby klasę i charakter. A tak-loteria. 13 Odpowiedź przez bags 2013-09-21 23:36:14 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Bingo777 mówi się, że "przeciwności siebie się przyciągają" i tak było w Waszym byłaś dziewczyną brylującą na salonach, ale z tzw ikrą w sobie; Twój facet początkowo takie bez urazy "ciepłe kluchy".Pokazałaś mu - wybawiając go z kompleksów - że niewiele trzeba, by nabrać pewności siebie i przebojowości w towarzystwie czy kontakcie face2face. A teraz boisz się że ta przemiana "z pucybuta w milionera" wyjdzie Tobie na się mylę, ale punktujesz u niego z wielu powodów i to, że ma w Tobie zarówno partnerkę i rywalkę nie wieszającą się na szyi nie jest powodem do zmartwień, że odejdzie. A nawet jeśli, to i tak nigdzie nie ma zapisanego prawa własności na Naszą drugą osobę w tylko nie zamieniła się z nim rolami jakie "graliście" na początku znajomości, bo... podpadniesz babeczki na ulicy... posłuchaj "Baśki" z repertuaru Wilki i porównaj Facet potrafi zachować się dojrzale co bardzo ceniea jak to jest w drugą stronę? Cio?Chcesz nabrać pewności siebie w Jego i Waszej sprawie, to przy nadarzającej się okazji weź go pod szpic i poproś o szczerą rozmowę w tej związkowej materii; kto i co jest dlań w związku ważne? jakie ma zdanie o zdradzie i etc. Bo tak z własnej męskiej autopsji co do jego odpowiedzi, to jestem bardziej jak pewny - skoro jest dojrzały jak sama twierdzisz - i z szacunkiem podchodzi nie tyle do Ciebie, co związku... że możesz być spokojna i nie "odwracaj kota ogonem" adekwatnie do Waszych początków Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 14 Odpowiedź przez kolorowomi 2013-09-22 01:15:51 kolorowomi Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-22 Posty: 59 Wiek: odpowiedni Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Dziwny Wasz zwiazek. Powinnas sie cieszyc, ze chlopak sie na swiat otworzyl. A to, ze sobie popatrzy za inna laska to nic strasznego. Byleby sie na tym patrzeniu skonczylo. Chyba taka ich natura. Ja zreszta tez zauwazam ladne osoby. Co do sprawy to nie mozesz nikogo trzymac na sile, bo nie jestes w stanie. Ale zameczajac sie takimi myslami dzialasz na niekorzysc swojego zwiazku, bo zaczynasz swirowac. Cieszcie sie soba, jesli madry facet to zostanie, jesli odejdzie to nie byl wart. Wez to, co najlepsze z tego zwiazku i idz dalej. Ale nie mysl, czy zostawi czy nie, bo to nic nie da. 15 Odpowiedź przez kasia0912 2013-09-25 19:30:47 kasia0912 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-18 Posty: 12 Odp: Czy nieświadomie działam na swoją niekorzyść w związku? Joga napisał/a:kasia0912 napisał/a:nie wygląda mi to dobrze, z jednej strony przez bycie z Toba stał sie pewniejszy siebie ale z drugiej oby nie wykombinował teraz czegoś przeciwko Tobie...Nie no najlepiej zakopać faceta 100m pod ziemią i wtedy na pewno nie odejdzie do innej Dziewczyny, to czy facet odejdzie czy nie, nie zależy od tego czy jest śmiały ale od tego czy jest szczęśliwy w związku. Zadbaj o to, żeby był szczęśliwy. Nie uwiążesz go na siłę, twoje wątpliwości nie mają najmniejszego sensu. Dobrze, że jest pewniejszy siebie, bo dzięki temu łatwiej mu funkcjonować pomiędzy ludźmi. Skoro jak piszesz spodobał ci się jego charakter, potrafi się zachowywać dojrzale to raczej nie masz się czego obawiać. Szczęśliwi ludzie nie uciekają ale troszczą się o tego kto daje mu co to jest za facet który cały czas gada o innych dziewczynacj w obecnosci swojej partnerki?Słuchajcie uwierzcie mi ze nie kazdy facet zachowuje sie w ten sposob...Chłopakowi coś odbija. Posty [ 16 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Ja mam podobnie, też nie mogę żyć bez chłopaka, który się do mnie nie odzywa :( (Ja mam 25 lat, a on 24, a zachowujemy się jak dzieci:() Może zacznę od początku... Jak zaczęliśmy być razem, to było super, widziałam że mnie kocha z każdym dniem bardziej, a ja zaczęłam nim się bawić:( (teraz tego tak bardzo żałuje;( ) nie wiadomo kiedy zaczęłam nim rządzić, przez tel. zrywałam z byle powodu, a on mi wybaczał, i znowu było ok. Ale jego cierpliwość się w końcu skończyła. powiedział że ostatni raz mi wybacza takie zachowanie, i że jak się powtórzy, to go popamiętam. i stało się, znowu z nim zerwałam. Ale on już nie zadzwonił, żartowałam jeszcze pisząc do niego smsy. Nie odzywał się tydzień (przypomnę, że to się stało ponad rok temu). Ja też milczałam tyle samo. Gdyby nie nasza koleżanka ja bym nie wiedziała co jest. Napisała do niego jak mu się układa ze mną. Odpowiedział jej że już mnie nie kocha. Tak bardzo mnie te słowa zabolały, że napisałam do niego tak "że najgorszy cham kończy przez tel. miałam żal że sam mi tego nie powiedział. Zaraz zadzwonił, był bardzo zły, krzyczał na mnie nie dał mi dojść do słowa. Boli do dziś, był razem z kumplem on powiedział, że po tel pobiegł do domu bez słowa. po tygodniu się odezwał i powiedział że nie chce mnie znać, że to już koniec. Strasznie cierpiałam, myślałam nawet o samobójstwie. dopiero zrozumiałam że go tak bardzo kocham, jak go straciłam. Dopiero doszło do mnie, że był dla mnie najważniejszy w życiu i bez niego nie umiem żyć. Wiedziałam że też cierpi. Że razem cierpimy;( pisałam do niego codziennie, pisałam swoje uczucia, co czuję w danej chwili. tylko smsy mi zostały, bo tel. nie odbierał. Na żadne prawie mi nie odpisał. Nie wierzył mi. W końcu po miesiącu się odezwał chciał się spotkać, Kiedy miało już dojść do spotkania znowu się pokłóciliśmy:( znowu padły słowa wypowiedziane w złości. Jednak w końcu do spotkania doszło, było jak byśmy pierwszy raz się spotkali. Ale do tej pory nie było to tak jak powinno być. zmieniałam się na gorszą, on milczał a ja wmawiałam mu dlaczego milczy. Zawsze pierwszy się odzywał. Powiedział, że się boi mi zaufać. wkurzało mnie to bardzo. I tak przez rok. miesiąc Było dobrze, później po miesiącu z nim zrywałam, a on miesiąc się nie odzywał i znowu się odzywał. Powiedział, że nie jest ze mną, bo idzie za głosem rozumu, a nie serca. W październiku zaczęłam z kimś się spotykać, żeby zapomnieć o nim. Już nie chciałam dłużej cierpieć i płakać codziennie. Jednak od naszego kolegi dowiedział, że się spotykam z innym chłopakiem. Chciał zacząć jeszcze raz, a ja go nadal kocham, więc wybrałam jego. Było super, widziałam, że był zazdrosny. Ja zresztą też byłam o niego zazdrosna. Ale to nie trwało długo. Zerwałam z nim w połowie listopada. milczał i ja milczałam. Znowu się pierwszy odezwał. Lecz wtedy byłam tak bardzo zła na niego, że powiedziałam żeby się odwalił. Odwalił się tylko na prawie dwa tygodnie. I znowu się odezwał, podchodziłam do niego z dystansem, ale długo nie wytrzymałam. Miłość wszystko wybaczyła. Chciał się spotkać, lecz ja się bałam tego spotkania. Po tym jak go odtrąciłam to zauważyłam, że zaczyna mną rządzić tak jak ja nim. Wkurzało mnie to bardzo, że nie traktuje mnie w porządku.... nalegał na spotkania, a ja tak bardzo chciałam, ale nadal się bałam. Znowu była wojna. Chciał ciągle mojej zmiany, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi. Po prostu byłam tak zaślepiona złością, że nie widziałam swojego zachowania:( Zrozumiałam to dopiero w sobotę, kiedy zadzwonił do mnie i powiedział, że tylko znajomość nic więcej. I dopiero zrozumiałam co robiłam nie tak, że on się bał być ze mną. Zapytałam się dlaczego zawsze się odzywał, nie dał mi spokoju, odpowiedział mi, że ciągle mu siedzę w głowie i nie może mieć innej. Nie chciał się spotkać. Okłamał mnie, że nigdy nie był zazdrosny, że nigdy nie kochał. Załamałam się. W sobotę poszedł na studniówkę, (siostra go wkręciła). Napisałam smsa jak się bawi. Odpisał mi nie przeszkadzaj, bo dochodzę. Znowu mnie nerwy poniosły, i odpisałam, że już mu nigdy nie przeszkodzę. On nic. Nie odpisał. Dzisiaj w niedzielę napisałam co czuję. Dzisiaj to samo, a on od soboty milczy. Powiedziałam, że mam dość takiego życia i kasuje jego nr. Tak mi źle, czuje się okropnie, bo wiem że to jest moja wina. Dałabym wszystko żeby dowiedzieć się co on tak naprawdę o mnie myśli. Jestem w stanie mu wszystko wybaczyć, ale on już nigdy się nie odezwie, i nie wiem jak to przeżyje:( Jak to mam przetrwać, jak mam z tym żyć? Nie mogę być z innym, ponieważ on mi tylko siedzi w głowie, czy miłość musi tak bardzo boleć? Przecież miłość powinna być radosna, a nie smutna. Pomóżcie bo oszaleje. Co mam robić? Dlaczego on się nie odzywa i czy będziemy jeszcze razem.
Teleskop Jamesa Webba prawdopodobnie wskazał najstarszą znaną ludzkości galaktykę w przestrzeni kosmicznej. A na dodatek zrobił to zupełnie przypadkiem. Mała i niepozorna plamka na zdjęciu Webba okazała się jedną z najstarszych galaktyk w kosmosie. Naukowcy nie znali wcześniej podobnych obiektów. Zobacz także: "Słońce się wściekło". Na powierzchni gwiazdy występują coraz silniejsze wybuchyTeleskop NASA sfotografował niepozorną plamkę. To przełomowe odkrycieNowy teleskop NASA wzbudza wiele silnych emocji pośród pasjonatów obserwacji nieba. Już pierwsze zdjęcia, jakie stworzył, pokazują, jak wiele potrafi. Kosmiczny Teleskop Hubble'a, dzięki któremu poznaliśmy wiele fascynujących ciał niebieskich, nie zawsze był w stanie przebić się przez chmury pyłu i gazu, które przesłaniają widok. Webb robi to bez żadnego problemu - jego możliwości szokują, a zapowiedzi dotyczące przyszłych dokonań teleskopu nie wydają się wcale twierdzą, że Webb zrewolucjonizuje naszą wiedzę o kosmosie. Jak można sądzić na podstawie najnowszych doniesień, rzeczywiście jest to możliwe. Jak podaje teleskop dostrzegł niewyobrażalnie starą galaktykę. Według obliczeń naukowców powstała ona zaledwie 300 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Gdyby skompresować znany obecnie wiek Wszechświata do 24 godzin, galaktyka GLASS-z13 powstałaby około 30 minut po jego narodzinach. W tej samej skali Słońce uformowałoby się około 15 godzin później - wyjaśnia znawca kosmosu, Sławomir Matz. Teleskop Webba uwiecznił najstarszą znaną galaktykęW sieci pojawiło się nagranie, na którym widać stopniowo przybliżający się obiekt. GLASS-z13 to prawdopodobnie niewielka galaktyka, być może nawet 30 razy mniejsza od naszej Drogi Mlecznej. Mimo to świadomość tego, że jej powstanie sięga początków kosmosu, robi wrażenie. Chcielibyście móc zobaczyć ja z bliska?Zobacz także: Jak naprawdę wygląda panorama Marsa? W sieci pojawił się jej fałszywy obrazNiewielu osobom udaje się zdobyć w tym quizie maksymalną ilość punktów. Spróbujesz? Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią? tak nie
poznaliśmy się przypadkiem teraz nie mogę bez ciebie żyć